Nie jest łatwo. Po świętach czuję się tak ociężały że brakuje mi silnej woli do tego aby cokolwiek zrobić. Oczywiście biuro rachunkowe Praga rządzi się swoimi prawami i nikogo nie obchodzi fakt że czuje się kompletnie bez siły. Pracować jednak trzeba i nic nie poradzę.
Wielu z nas wczoraj musiało zebrać się w sobie i wybrać się do pracy. Nie było to proste ale miliony Polaków musiało pojawić się na swoim stanowisku punktualnie jak co dzień. Tak samo biuro rachunkowe Sulejówek nie zrobiło nam żadnej taryfy ulgowej i choć sam szef powiedział że jest bardzo zmęczony to wcale nie zamierza robić nam sjesty..
Święta spędziłem u rodziców. Było miło a przede wszystkim dużo jedzenia. Mojej mamie nie da się wytłumaczyć że ktoś jest już najedzony a duża ilość rodziny sprawiła że nie wypadało nie spróbować wypieków każdej z cioć. Od nadmiernego przejedzenia można się porządnie rozchorować. Grypa żołądkowa jest zagrożeniem w takiej sytuacji. Jest o tyle nieciekawa że zjedzony pokarm szybko z siebie wyrzucamy na wszelkie możliwe sposoby. Myślę że wiemy o czym mówię...:) Kończę bo muszę zająć się raportami dla klientów. Pozdrawiam i życzę aby szybko nam zleciało do piątku:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz